|
|
|||||||||||
|
Maluchy kundlowate
Witam po dłuższej przerwie. Kilka dni temu pisałem na grupę o sinicach w zbiorniku tarliskowym. Ale zaczne od poczatku. Otóż jak już wspominałem wcześniej, od dłuższego czasu wycierała mi sie w zbiorniku para paletek. Regularnie składała ikre co dwa tygodnie. Jeśli nawet udało jej się upilnować jaja i wykluły sie młode zazwyczaj po kilku dniach gineły bez śladu. Co prawda kilkakrotnie byłem świadkiem jak neonowa (innes) torpeda wychwytywała jakiegos malucha, jednak zazwyczaj któregoś ranka raptem nie było ani jednej sztuki malucha. Po części wiedzony ciekawością, postanowiłem odłowić pare do 60-tki i sprawdzić czy rodzice sa w stanie odchować młode. Przy okazji odławiania wcześniejszych mieszczkańców musiałem wyjąć rośliny no i gruntownie posprzatałem mały zbiornik. Nie musiałem długo czekac. Po kilku dniach plaskie złożyły ikre z której niebawem wykluły się młode. Niestety okazało się, że swoim sprzątaniem zniszczyłem równowage zbiornika i pokazały się sinice. Było ich coraz wiecej. Po części z braku czasu, po części z braku koncepcji -tyle co wyklute maluchy, postanowiłem poczekać i sprawdzić co też stanie się dalej. I co ? Ano okazało się, że maluszki bimbają sobie z obecności sinic :) Widocznie jest to odmiana nie uwalniająca do wody toksyn, gdyz pewnie nie było by już po nich śladu, a zapewniam że rosną bardzo szybko objadając swoich "staruszków". Baniak posprzatalem wczoraj odsysajac mechanicznie sporo sinic i podmienilem wode. Postanowiłe nie dodawać żadnej chemii i obserwować co też będzie się działo dalej. Maluchy rosna naprawde szybko.
Oczywiście poniżej dokumentacja zdjęciowa. Maluchów jest ok. 30 sztuk.
Płaskie z maluchami
Płaskie z maluchami
Płaskie z maluchami
Płaskie z maluchami
Sinice w zbiorniku
Inwazja sinic
Duży zbiornik po dużej wycince - Była duża dostawa ziela;) - jest wręcz wykarczowany"
A na zielonej łące pasły się ....pandy :)
|
|