|
|
|||||||||||
|
Nowiny z baniaków
Właściwie nic ciekawego się w zbiornikach nie dzieje, poza tym, że dobrana para paletek (patrz wcześniejszy wątek) uparcie się wyciera co 8-10 dni. Musze przyznać że idzie im coraz lepiej z pilnowaniem małych, ale ich los w akwa ogólnym i tak jest przesądzony. Rodzice jednak nabierają doświadczenia. W chwili obecnej w ciągu dnia praktycznie żadna ryba nie ma prawa się zbliżyć do młodych - a już szczególnie "neonowe ścigacze" które wcześniej skutecznie wybierały maluchy. Narybek zazwyczaj znika którejś kolejnej nocy.
Z zabawnych obserwacji - w trakcie karmienia rodzice się zmieniają, aby któreś zawsze było przy małych. Robią to tak pośpiesznie startując do żarcia, że zdarzyło się, że jeden maluch przyklejony do rodzica zrobił sobie na nim wycieczke na środek zbiornika. Zgubiony i zdezorientowany próbował się przyssać do innej palety, ta zaś zareagowała na "podskubywanie" malucha conajmniej jakby ją jakiś komar kąsał. Wstrząsała się, aż w końcu dała w długą no i ... pozbyła się natręta :)) Maluch bez osłony szybko zniknął w paszczy innej ryby. I jeszcze jedna ciekawostka dla tych, którzy twierdzą, że paletki to płochliwe ryby;) Moje można pogłaskać jak psy, a nawet wyjąć z wody jak talerzyk, co bedzie widać na poniższych fotkach, choć troche kiepskich technicznie ze wzgledu na poświatę od otwartej pokrywy.
Flagowy zbiornik - obecny widok ogólny.
Maluch po lekkim liftingu ;)
Pogłaskać, fajnie jest ;)
Albo wyjąć jak spodek, po co moczyć siatke ?
Plaskie "kundle" z 2 dniowymi maluchami
Tu lepiej chyba widać maluchy
Prawa strona zbiornika
Środek akwarium
Lewa strona zbiornika
Pogostemon stellatus "broad leaf"
Ammania gracilis
L.aromatica
Blyxa japonica - krzaczek solo
Rotala indica
Pączuszki mchu :)
H.polysperma "rosanerwig"
Taki sobie .... "zakątek"
Jak widać - żadnych sensacji, poza kilkoma śmiesznymi obserwacjami młodych rodziców ;)
|
|