|
|
 |
|
Poszukiwanie problemów i olśnienie :(
No cóż, patrząc chronologicznie - choćby na aktualizacje, można zauważyć że ostatnio nieustanie nękały mnie problemy z akwa. Jak nie sinice, to znowu wykwit glonów, i nie mogłem sie doszukać powodu dlaczego baniak tak dziwnie się zachowuje. Wczoraj postanowiłem sprawdzić swoje przypuszczenia, bo wszelkie objawy wskazywały mi na zbyt duży poziom związków organicznych w wodzie. Pomimo czystego fitra, regularnego odmulania podłoża, ciągle wystepowały te same problemy - więc skąd ? Dobre pytanie.....
I cóż się okazało ? - ale po kolei.
W maju br. zdecydowałem się na wymiane podłoża. Wtedy też, zmieniając wystrój postanowiłem sobie zrobić kępy z wgłębki na dnie zbiornika. Pomysł nie wypalił, ponieważ moje stado glonożerców - Black Molly, wyszarpało całą umocowaną wgłębke w godzine czasu. W efekcie ich działań cała masa wgłębki pływała po zbiorniku.
W akwarium mam tło strukturalne niezbyt sciśle przylegające do tylnej ściany, a umocowane pod tylnim wzmocnieniem. No a z drugiej strony nie ma jak zaglądnąć, gdyż akwarium stoi dosunięte do ściany. Okazało się, że jakieś kawałki plechy wgłębki dostały się za tło i tam sobie spokojnie rosły a dolne jej warstwy... gniły. Po oderwaniu tła moim oczom ukazało się wspaniałe ...TORFOWISKO :(
Aby zdemontować tło przysypane ok 12cm warstwą żwiru, trzeba było prawie całkowicie zrujnować zbiornik. Przy okazji przemieszałem żwir i zrobiłem 70% podmiane wody... i wyszorowałem tło.
Hmmm, jak widać problem narastał, choć jakoś sobie radziłem. Napewno w dużej mierze ratowały mnie spore podmiany wody, w przeciwnym wypadku jak sądze, szybko nastąpiłaby klęska. Cóż, w efekcie zrobiłem sobie nieplanowany restart zbiornika, ale mam nadzieje, że przestanie mnie prześladować fatum które kpiło sobie ze mnie od jakiegoś czasu :)
Pozdrawiam
Waldeusz
|
|
 |
|